Zimowe popołudnie. Piękna dama wychodzi na spacer w futrze i spotyka na ulicy członków ekologicznej organizacji Greenpeace.
- Jak pani nie wstyd nosić futro zdarte z żywych norek?
- To nie norki, to poliestry.
- A czy pani wie, ile poliestrów musiało oddać życie, żeby pani miała futro?!
Losowe Dowcipy:
Komendant Straży Pożarnej przychodzi do dyżurki, zapala papi... Więcej
Myśliwy chwali się kolegom, że za jednym strzałem upolował t... Więcej
Napis na drzwiach szefa:
- Na wazelinę trzeba zasłużyć... Więcej
W małym miasteczku do sklepu z artykułami metalowymi dokonan... Więcej
...a z gabinetu szefa, na całe biuro roznosił się smród palo... Więcej